Wracałam
z przyjaciółką z angielskiego.
Z daleka zobaczyłyśmy radiowóz policji.
Przechodziłyśmy obok.
Pod murem leżała kobieta w ciąży.
Jakiś mężczyzna próbował ją podnieść.
Nie mógł.
Ciało kobiety bezwładnie upadało.
Jej nienarodzone dziecko upadało razem z nim.
A co robiła nasza szanowna władza?
Siedzieli w zamkniętym samochodzie.
Jeden coś pisał.
Drugi nie robił nic.
Czy to w porządku?
Bezczelne złodziejki balonów.
Kiedyś jeszcze nas złapią.
Od helu można się uzależnić?
Koooocham Cię i Łódź, i hel też kocham.
to tylko myśli, tylko słowa...
2006-11-19; 10:05:49
skomentuj (0)